Blog

19 października 2017

Wiem, że dużo osiągnęłam, ale….

Ona: Piękna, choć zmęczona twarz. W jej oczach można wiele wyczytać. Jej dłonie tylko z pozoru są spokojne.
Zaczyna mówić cicho ale spokojnie. Słucham z ogromnym zaciekawieniem.

Wspaniale prosperująca firma, w miarę udane życie rodzinne, dorastające dzieci. Wszystko w najlepszym porządku?
Nie.
Przychodzi moment, kiedy okazuje się że wspólnie prowadzony z mężem biznes nie prosperuje już tak świetnie.  Gorsza koniunktura, przeoczenie pewnych informacji rynkowych, spowodowały w efekcie narastające i nie spłacane na czas zobowiązania. Bo tak naprawdę to była jego firma i jego błędne decyzje. Wspólna była tylko z nazwy.

Wszystko zaczęło się sypać jak domek z kart.

Zdawkowe rozmowy, zdawkowe życie. Zaczęli żyć obok siebie. Rozwód był tylko kwestią czasu. Dzieci dorosły i zaczęły swoje życie.
A Ona?
Nie wiedziała gdzie jest jej miejsce. Czy w ogóle gdzieś jest?
Została z niczym. W tym wszystkim zaczęła zadawać sobie mnóstwo pytań. Ale nikt nie odpowiadał.
Zazwyczaj to ją pytano i ona zawsze znajdowała odpowiedź. Tym razem było inaczej. Cisza i całkowita pustka.

Tylko w myślach a może naprawdę zacisnęła mocno pięści i z odwagą spojrzała w przyszłość.

Rok później…

Miała swoją firmę i wystarczającą ilość pieniędzy na koncie. Odwiedzała dzieci, które w międzyczasie wyjechały za granicę. Funkcjonowała tak przez jakiś czas. Nie narzekała. Ale tęskniła za czymś innym…

Wtedy się spotkałyśmy…

Wysłuchałam jej historii. Z jednej strony widziałam przed sobą niezwykle silną kobietę, która potrafiła podźwignąć się z bardzo trudnej życiowej sytuacji.
Z drugiej zaś miałam przed sobą kogoś, kto tak bardzo obawia się oceny innych ludzi, planując realizację swojego marzenia.
Ona, która potrafiła w najtrudniejszym życiowym momencie, kiedy straciła niemal wszystko, wstać i mimo ogromnych przeciwności zdecydować i zawalczyć o siebie. Nie pytała nikogo o zdanie. Teraz okazywała tak ogromny lęk i respekt przed tym co powiedzą o niej inni?

Tylko dlatego że odważyła się marzyć?

Kiedy musimy po prostu jesteśmy silni i nie pytamy nikogo o zgodę.

A kiedy zaczynamy marzyć, chcąc realizować siebie w inny sposób, zaczynamy podświadomie pytać otoczenie, co ono na to?

Ona była przekonana, że nie jest jeszcze gotowa i pewnie nie jest wystarczająco dobra i może w ogóle nie zasługuje na to, aby zrobić to co zamierzała, miała sporo lęków i ograniczających przekonań.
Po naszej rozmowie zrozumiała, że nikt nie jest w stanie i nikt nie ma prawa ocenić, czy ona może i czy powinna to zrobić czy nie. To tylko jej życie.
Nikt poza nią samą nie wie do czego jest i może być zdolna. A już raz udowodniła, że potrafi dużo więcej, niż sama podejrzewała. I to z jakim sukcesem!

– Skąd więc przypuszczenia, że inni mogą wiedzieć lepiej niż ty? Zapytałam.
– nie wiem – odpowiedziała, nie podnosząc głowy, choć uśmiechając się do siebie.

Ktoś może cię oceniać, odwodzić od planów i pomysłów, może chcieć nawet tobą manipulować, ale na końcu to zawsze TY podejmujesz decyzję co z tym zrobisz.
Jak powiedział Les Brown: „Czyjaś opinia na Twój temat nie musi być twoją rzeczywistością„.

Nie zrzucaj odpowiedzialności na innych. To Twoje życie i Twoje decyzje.
Jesteś silniejszy niż myślisz i w swoim życiu to udowadniasz, tyko nie zawsze to zauważasz.

Bądź więc uważny na siebie i innych;)

Uściski

Kamila

Bez kategorii
About Kamila Karczewska

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook